W dramacie epidemii…

Dramat epidemii

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem podjęcia nowej inicjatywy. Jej celem miałoby być przybliżenie poprzez sieć internetową osoby błogosławionej Marty Wieckiej, pochodzącej z Kociewia. Długo z tym zwlekałem, ale wreszcie nadszedł czas. W samym szczycie pandemii, gdy wielu wierzących nie może spotykać się licznie w kościołach i zwiększa swą aktywność on-line, właśnie teraz jest czas by zacząć. W mijającym tygodniu podczas rekolekcji kapłańskich rozpocząłem tę nową inicjatywę – stronę internetową poświęconą naszej patronce. Oddałem tę sprawę w ręce Matki Bożej. Podczas rekolekcji zostało też udzielone przez ojca rekolekcjonistę błogosławieństwo dla twórców i czytelników tej strony. Tak więc – zaczynamy!


Właśnie teraz gdy w wielu krajach rozgrywa się dramat pandemii, kolejni ludzie ulegają zarażeniu i umierają z powodu zarazy… Właśnie teraz gdy rozgrywają się straszne sceny w niektórych szpitalach i rodzinach, gdy pracownicy służby zdrowia narażają własne życie, by pomagać chorym i ratować ich… Gdy wielu z nich stoi przed dramatycznymi dylematami moralnymi i decyzjami, kogo ratować w pierwszej kolejności… Teraz gdy brakuje sprzętu, jest strach, lęk, stres, nerwy, nieprzespane noce, izolacja od rodzin… Gdy wszystkim zaangażowanym w ratowanie chorych wciąż towarzyszy ta obawa i ryzyko – czy się nie zarażę? Czy nie stracę własnego życia? Czy wrócę jeszcze do najbliższych? Czy nie zaszkodzę najbliższym przynosząc zarazki do domu?
Właśnie teraz jest ten czas, by pokazać ludziom niezwykły wzór, niezwykłą osobę, która przełamała lęk i obawę przed zakażeniem, strach przed śmiercią. To błogosławiona Marta Wiecka pochodząca z Kociewia, z terenu dzisiejszej diecezji pelplińskiej. Ona właśnie wyręczyła młodego pracownika szpitala w Śniatynie w dezynfekcji pomieszczenia zakażonego zarazkami tyfusu. Młody dozorca szpitalny miał posprzątać separatkę, w której leczyła się wcześniej kobieta chora zakaźnie. Młody mężczyzna bardzo bał się tej pracy, jako ojciec rodziny bał się zakażenia i śmierci. Błogosławiona Marta, świadoma niebezpieczeństwa, dobrowolnie zastąpiła go w tej pracy. I w ten sposób uratowała go przed utratą życia czy zachorowaniem. Ona zaś po kilku dniach choroby zmarła, właśnie na tyfus.

Błogosławiona Marta dobrze wiedziała co to lęk i obawa wobec choroby zakaźnej, ale odważnie potrafiła zaryzykować i ofiarować własne życie. Dlatego właśnie Bóg daje nam ją teraz, na ten szczególny czas ogólnoświatowej pandemii. Ona na pewno będzie nam towarzyszyć i chronić nas przed zachorowaniem i paniką.
Dlatego właśnie rozpoczynamy to nowe dziełko – stronę internetową jej poświęconą. Co pewien czas tutaj jak i na grupie facebookowej będzie się pojawiał krótki artykuł przybliżający nam osobę bł. Marty Wieckiej i to co wokół niej dzieje się w Kościele, zwłaszcza tu na Pomorzu, ale nie tylko. Zapraszam do lektury i śledzenia kolejnych wpisów. Zaproście do lektury także Waszych znajomych – dzięki tej stronie będziemy mogli bliżej poznać bł. Martę Wiecką, szczególnie teraz gdy bardzo potrzebujemy jej duchowej opieki.